Strong & Fit Women

Zwiedzam świat biegając!

Tag: #bieganie (page 1 of 6)

Badanie glukozy kiedy wykonać, jak się przygotować

Badanie glukozy we krwi to jedno z podstawowych badań wykonywanych w przypadku wystąpienia niepokojących objawów. Glukoza to cukier prosty, który jest podstawowym źródłem energii dla organizmu człowieka oraz dla jego poprawnego funkcjonowania. Jest to również podstawowe badanie wykonywane w przypadku podejrzenia oraz monitorowania cukrzycy.

Badanie glukozy we krwi kiedy wykonać?

Badanie glukozy powinno się wykonać, gdy miewasz niepokojące objawy. Warto je skonsultować ze swoim lekarzem lub zrobić badanie i od razu udać się z nim do lekarza.

Kiedy wykonać badanie glukozy – najczęstsze objawy:

  • podejrzenie cukrzycy oraz jej kontrola
  • omdlenia
  • osłabnięcia
  • zmęczenie
  • senność
  • zwiększone pragnienie
  • otyłość
  • wzrost apetytu
  • ciąża
  • bóle głowy
  • nawracające infekcje

Jak przygotować się do badania glukozy?

Zalecane jest wykonanie badania poziomu glukozy na czczo. Krew do badania należy pobrać w godzinach 7-10. Dzień wcześniej powinno się zjeść ostatni posiłek do godz. 18:00. Powinno się zachować przerwę od jedzenia minimum 8h, a najlepiej 12-14h. Przed badaniem należy się wyspać i unikać stresu oraz wysiłku fizycznego.

Co oznacza podwyższony poziom glukozy we krwi?

Hiperglikemia czyli zbyt wysoki poziom cukru we krwi, ujawniający się poprzez zwiększony poziom stężenia glukozy. Im wyższy wynik poziomu cukru we krwi tym dana osoba odczuwa nieprzyjemne objawy.

Co może prowadzić do hiperglikemii?
  • przyjmowanie zbyt obfitych posiłków
  • dieta obfitująca w nadmierne ilości węglowodanów
  • nadmierny stres
  • duży wysiłek fizyczny
  • rożne dolegliwości chorobowe

Co oznacza niski poziom glukozy we krwi?

Hipoglikemia to niski poziom cukru we krwi.

Co może prowadzić do hipoglikemii?
  • mała ilość węglowodanów w diecie
  • nadmierne zużycie glukozy podczas wysiłku
  • niedoczynność tarczycy
  • nadmierne napięcie nerwowe oraz stres
  • pominięcie posiłku lub zbyt duży odstęp pomiędzy posiłkami

Kiedy poziom glukozy może wzrosnąć?

Poziom glukozy we krwi może wzrastać w ciągu dnia na przykład po zjedzeniu posiłku (szczególnie bogatego w węglowodany) oraz po i w trakcie aktywności fizycznej.

Bieganie, a cukrzyca

Po pierwsze skonsultuj swoje plany biegowe z lekarzem. Lekarz powinien ustalić dawki przyjmowania leków oraz zlecić wykonanie odpowiednich badań. Miej cukier pod kontrolą. Najlepszym wariantem jest zmierzenie poziomu cukru we krwi przed bieganiem i tuż po nim. Dopasuj wysiłek fizyczny do ogólnego i aktualnego stanu zdrowia. Zadbaj o odpowiednie nawodnienie organizmu przed, w trakcie i po wysiłku fizycznym. Na trening zabieraj asekuracyjnie ze sobą zawsze coś słodkiego. Najlepiej skonsultuj się również z dietetykiem i zostań pod jego opieką. Wysiłek fizyczny nie musi być przeszkodą w chorobie, najważniejsze robić to z głową i być w kontakcie z lekarzem prowadzącym i dietetykiem. Jeżeli jesteś osobą, która dopiero chce zacząć biegać, zacznij od marszobiegów, na maratony jeszcze przyjdzie czas. Nie patrz też na innych, ponieważ nie każdy musi biegać maratony, może to modne, ale nie zawsze idzie w parze ze zdrowiem. 😉

Bieganie a zdrowie

Dbaj o swoje zdrowie i nie bagatelizuj sygnałów, które wysyła Twój organizm.  

Moją ideą jest, aby Biegacze biegali bardziej świadomie dbając o swoje zdrowie. Ostatnio wykupiłam pakiet Medipakiet  dzięki któremu mam większy komfort w umówieniu się bezproblemowo do lekarza i na wykonanie badań. Są cztery pakiety do wyboru, także możesz zerknąć i wybrać odpowiedni dla siebie. 😉
Dla Was z kolei mam konkurs, gdzie możecie zdobyć Voucher na wykonanie badań laboratoryjno diagnostycznych bez skierowania! 😉

Bieganie

KONKURS ! 
Napisz w komentarzu:

Jaki jest Twój ulubiony dystans biegowy i uzasadnij krótko dlaczego?
Spośród wszystkich odpowiedzi jury wybierze 10 osób, które wygrają pakiet na wykonanie badań laboratoryjno – diagnostycznych.
Sprawdź regulamin konkursu.

Pamiętaj, że wszystkie niepokojące Cię objawy należy skonsultować ze swoim lekarzem. Wyniki badań obowiązkowo skonsultuj z lekarzem.

Nigdy nie rezygnuj z celu, czas i tak upłynie DZIAŁAJ

Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie. Cytat zapewne bardzo dobrze znasz, tylko czy zastanawiałeś się głębiej nad jego treścią? Czas. W dzisiejszych czasach czas odgrywa bardzo znaczącą rolę w naszym życiu. Widzimy jak szybko płynie i ciągle nam go brakuje. Często musimy zrezygnować z jakiś działań na rzecz innych spraw do załatwienia. Jest to proces nieodwracalny, ale należy się dobrze zorganizować i naprawdę MOŻESZ WSZYSTKO! 

Zacznę od poniedziałku

Zacznę od poniedziałku! Znasz to? 😉 Tylko od którego? W roku ich trochę mamy. Może miał być to poniedziałek 07.03.2016r? Dni, miesiące, lata minęły, a Ty nadal stoisz w miejscu? Może przestań zaczynać od przysłowiowego poniedziałku i zacznij tu i teraz, od dziś!

Bądź optymistą

Nigdy nie rezygnuj z celu

Brak motywacji 

Brakuje Ci motywacji do ćwiczeń, czy do zdrowego odżywiania? Jasne, przecież szybciej jest zjeść kebaba na mieście niż pełnowartościowy i zdrowy posiłek. Wieczorem najlepiej obejrzeć film? Nie przyszło Ci nigdy do głowy, że w trakcie oglądania filmu możesz poćwiczyć na macie? Próbujesz szukać rozwiązań, czy tylko czekasz? Tylko na co czekasz, hmm? Czas i tak upłynie, a efektów jak nie było tak nie ma.

Zobacz również: dlaczego lato na najlepszy czas na zmiany?

Nie czekaj – działaj

Popracuj nad samodyscypliną. To właśnie w głównej mierze samodyscyplina pomoże zmienić Twoje życie na takie jakie chcesz żeby było. Nie tyczy się to tylko uprawiania aktywności fizycznej, ale niemalże każdej dziedziny życia. Samodyscyplina to robienie czegoś niezależnie od tego, czy nam się chce, czy też nie.  

Marka @icewatch posiada szeroki wybór zegarków. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Obierz cel

Wyznacz cel, który chcesz osiągnąć i dąż do jego osiągnięcia. Może to być przebiegnięcie 10km poniżej godziny lub regularne jedzenie śniadania codziennie rano. Nie wyznaczaj sobie celu z kosmosu. Celuj wysoko, ale z umiarem. Jeżeli postawisz sobie cel, który zawyży mocno poprzeczkę możesz się zdemotywować i zrezygnujesz z jego osiągnięcia. Cel musi być realny do osiągnięcia przez Ciebie.

Droga do osiągnięcia celu

Jak widzisz droga do osiągnięcia celu wcale nie jest taka trudna. Musisz się zastanowić co robisz źle, co mógłbyś poprawić. Żeby było łatwiej wypisz na kartce wszystkie błędy, które popełniasz lub Twoje słabe strony. Z drugiej strony kartki wypisz swoje postanowienia i cele. Małymi krokami do przodu i osiągniesz cel. Tylko uwierz, że to jest możliwe i działaj. Nie od poniedziałku, ale od dzisiaj. Pamiętaj, nigdy nie rezygnuj z celu, czas i tak upłynie. Powodzenia!

Czas i tak upłynie!
Zegarek @icewatch

Zdjęcia fot. @po_drugiej_stronie_lustrzanki

Buty do biegania MERRELL AGILITY SYNTHESIS FLEX

Zastanawiasz się jakie wybrać buty do biegania w terenie? Jakie cechy muszą mieć, żeby sprawdziły się na kamienistych ścieżkach, wystających z ziemi korzeniach, mokrym podłożu lub zwyczajnej leśnej ścieżce? Dzisiaj mam dla Was recenzję butów do biegania w terenie marki Merrell. 

Marka Merrell od ponad 30 lat specjalizuje się w tworzeniu wysokiej jakości obuwia dla wszystkich maniaków aktywnego wypoczynku. W swojej ofercie posiada buty typowo wyczynowe oraz modele bardziej miejskie. Dba o każdy szczegół, zapewniając poczucie bezpieczeństwa podczas aktywnego uprawiania sportu w terenie.

Buty do biegania w terenie Merrell AGILITY SYNTHESIS FLEX

Wierzch buta został wykonany z siateczki i TPU.

Buty do biegania Merrell Agility Synthesis Flex,     Fot. @po_drugiej_stronie_lustrzanki

Z przodu zrobiono osłonę, czyli syntetyczne zabezpieczenie, którego zadaniem jest ochrona palców.

Wokół pięty także zastosowano wzmocnienie Hyperlock™ TPU, które ma zapewnić bezpieczeństwo.

Przy tworzeniu butów do biegania Merrell Agility Synthesis Flex pomyślano również o wnętrzu buta. Wykorzystano technologię M-Select FRESH, która polega na tym, że naturalne mikroorganizmy, które eliminują pot oraz usuwają bakterie wywołujące brzydki zapach. Zapewnia ona komfort  nawet w trakcie długiego użytkowania. Dodatkowo użyto wkładki Trail Protect™, która gwarantuje wsparcie podczas poruszania się w terenie.

Język buta wszyty jest w warstwę lekkiej siatki, dlatego zostaje utrzymany w miejscu i nie przesuwa się na bok. Buty do biegania w terenie marki Merrell mają dobrze wyprofilowany język – elastyczny, miękki, a także dostosowujący się do stopy.

Bieganie Fot.@po_drugiej_stronie_lustrzanki

Jaką podeszwę powinny mieć buty do biegania w terenie? 

Przy wyborze butów do biegania po górach warto zwrócić uwagę na podeszwę. But ma mieć maksimum przyczepności, a w warunkach deszczowych, np. na kamieniach, nie powinien się ślizgać. W butach Merrell Agility Synthesis Flex zastosowano żłobioną podeszwę środkową o właściwościach dwukierunkowego zginania, która wspiera naturalne ruchy stopy dla lepszej zwinności w nierównym terenie. Z kolei podeszwa zewnętrzna jest inspirowana szkieletem stopy i składa się z rowków gwarantujących elastyczność oraz z wypustek, które mają na celu zapewnić doskonałą przyczepność na suchych i mokrych nawierzchniach.

Bieżnik buta ma 5mm. Ciekawostką jest to, że bieżnik jest skonstruowany tak, że brud z podeszwy jest łatwiej usuwalny. Przy bieganiu po błotnistym terenie z czasem ma to znaczenie. 😉

Bieżnik 5mm Fot.@po_drugiej_stronie_lustrzanki

Buty do biegania w terenie – pierwsze wrażenie

Buty do biegania Merrell Agility Synthesis Flex na pierwszy rzut oka wydają się być dosyć toporne, jednak w rzeczywistości są naprawdę lekkie. Po chwyceniu ich w dłoń wrażenie topornego buta mija, czuć jego lekkość. Zabrałam je kilka razy na trening, gdzie robiłam w trakcie przebieżki po leśnej ścieżce. W ogóle nie odczułam ich ciężkości. Przebieżki weszły idealnie, tempo było bardzo zadowalające, a buty sprawdziły się przy takim treningu świetnie.

Buty do biegania Merrell Agility Synthesis Flex, Fot.@po_drugiej_stronie_lustrzanki

Od dłuższego czasu biegałam w butach minimalistycznych dlatego nie wiedziałam jak nogi zareagują na nowy model. Już podczas pierwszego treningu odczucia miałam bardzo pozytywne. Buty były bardzo wygodne i zapewniały uczucie komfortu. Zwróciłam również uwagę na dobrą przyczepność do podłoża i ich elastyczność. Po treningach w butach do biegania Merrell Agility Synthesis Flex byłam mile zaskoczona.

Na razie biegałam w nich na krótkich dystansach – ok. 10-12km i robiłam kilka razy wspomniane już wcześniej przebieżki. Nie mogę się doczekać, aż pojedziemy w góry i będę mogła przetestować je na górskim szlaku. Coś czuję, że mogą sprawdzić się super! Chętnie zabrałabym je na zawody mini GWiNT 55km, jednak miałam je zbyt słabo rozbiegane, żeby móc je zabrać na taki dystans. Szkoda, ale myślę, że przed nami jeszcze wiele owocnych treningów i startów w zawodach.

Do zobaczenia na biegowych ścieżkach! Fot.@po_drugiej_stronie_lustrzanki

Buty minimalistyczne do biegania Merrell BARE ACCESS FLEX 2 E-MESH

Chciałbyś spróbować buty minimalistyczne do biegania, ale nie wiesz jak się w nich biega? Pierwsza rada – nie stresuj się! Bieganie w butach minimalistycznych jest zupełnie inne niż w butach z amortyzacją. Jednak do wszystkiego można się przyzwyczaić.  Pierwsze treningi zrób krótsze. Spokojne 5km na pierwszy raz wystarczy. Musisz przyzwyczaić nogi do obuwia minimalistycznego. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ jeśli nie przyzwyczaisz odpowiednio nóg, to zupełnie niepotrzebnie możesz się zrazić.

Jak biega się w butach minimalistycznych Merrell BARE ACCESS FLEX 2 E-MESH ?

Moje nogi bardzo polubiły bieganie w butach minimalistycznych. Pamiętam, że przed wyjściem na pierwszy trening trochę obawiałam się jak to będzie. Zupełnie niepotrzebnie! Buty minimalistyczne charakteryzują się tym, że bieganie w nich jest zbliżone do biegania naturalnego, na boso. Żeby w pełni poczuć tą naturalność, należy nauczyć się w nich biegać lądując na śródstopiu. Początkowo może być ciężko, ale trening czyni Mistrza, prawda? 😉 Jak chcesz spróbować biegania minimalistycznego wypróbuj model Merrell BARE ACCESS FLEX 2 E-MESH. Będzie to odpowiedni model do nauki biegania w tego typu butach dlatego, że został pozbawiony dropu. Posiada jednak amortyzację, która odpowiedzialna jest za uniknięcie kontuzji podczas nauki biegania w obuwiu minimalistycznym. 😉

Cechy charakterystyczne obuwia minimalistycznego do biegania

Wierzch modelu ACCESS FLEX 2 E-MESH został wykonany z siateczki. Co zapewnia dobrą cyrkulację wnętrza buta. Buty idealnie sprawdzą się przy wysokiej temperaturze. Co więcej, ich wyściółka została wykonana z oddychającej siateczki.

Buty minimalistyczne do biegania

Wkładka EVA odpowiedzialna jest za amortyzację, chroni stawy i pozwala uniknąć kontuzji.

Tak samo jak w modelu Agility Synthesis Flex zastosowano technologię M-Select™  FRESH, która odpowiada za zapobieganie przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu, wykorzystując mikroorganizmy, które usuwają bakterie. Wtedy nawet bardzo długie użytkowanie staje się bardziej komfortowe. Wokół pięty zastosowano wzmocnienie Hyperlock™  TPU, które zapewnia bezpieczeństwo podczas dynamicznego pokonywania zakrętu. Odpowiada za utrzymanie stopy w stabilnej i bezpiecznej pozycji. Oczywiście przód buta również został wzmocniony w trosce o bezpieczeństwo naszych palców. Podeszwa zewnętrzna Vibram charakteryzuje się dużą przyczepnością do podłoża. Składa się m.in. z dwóch zaawansowanych związków gumy Trek i TC5+ które odpowiadają za zapewnienie stabilności na mokrej i suchej nawierzchni nawet w najbardziej ekstremalnych temperaturach.

Podeszwa buta minimalistycznego do biegania Fot.@po_drugiej_stronie_lustrzanki

W modelu ACCESS FLEX 2 E-MESH została zastosowana specjalna konstrukcja Barefoot 2, która umożliwia odpowiednie dopasowanie się cholewki do stopy. Natomiast klasyczny system wiązań pozwoli dobrze dopasować buty do stopy.

But jest lekki, drop 0mm, bieżnik 2mm. Obuwie przeznaczone jest do różnego rodzaju podłoża. Podczas biegania w modelu minimalistycznym musisz się przyzwyczaić do nierównego podłoża. Wyobraź sobie, że biegniesz po górskiej kamienistej ścieżce… jak myślisz, czy kamienie będą odczuwalne podczas zderzenia stopy z podłożem? Dla mnie jest to dosyć bolesne doświadczenie, biegnę i mówię „Ała!” 😉 Jest to kwestia przyzwyczajenia. Ja mam niską tolerancję na ból, wiec takie kamyczki, kamienie bywają czasem bolesne. Ale takie jest właśnie bieganie w butach minimalistycznych.  Domniemam, że Panowie z takimi kamieniami nie mieliby problemu. 😉

Buty do biegania BARE ACCESS FLEX 2 E-MESH Fot.@po_drugiej_stronie_lustrzanki

Polecam bieganie w butach minimalistycznych!

Szczerze polecam spróbować biegania w butach minimalistycznych, model Merrell ACCESS FLEX 2 E-MESH będzie dobrym modelem na początek. Ja się zakochałam w bieganiu w takim obuwiu. Miałam już inne tego typu modele  i bardzo lubię ten bardziej naturalny styl biegania. Poza wspomnianymi kamyczkami, nie miałam bolesnych przygód. Moje nogi bardzo polubiły bieganie w butach minimalistycznych. W innym modelu marki Merrell przebiegłam nawet półmaraton nocny we Wrocławiu. 21km w butach minimalistycznych po asfalcie i niewielki odcinek po kostce brukowej. Dały radę. Posiadam poprzedni model Bare Access Flex i są to moje ulubione buty. Polubiłam je za komfort,  wygodę i miły dla oka sportowy design do tego stopnia, że nie używam ich tylko do biegania. Idealnie pasują do miejskiej luźnej stylizacji. Natomiast Bare Access Flex 2 E-mesh skradły również moje serce za kolor, uwielbiam! 😉

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego modelu. Cieszę się, że mogę biegać w butach minimalistycznych, które są naprawdę super. Nie mogę powiedzieć na nie złego słowa, ponieważ żadnej wady, w moim odczuciu nie posiadają. Spróbuj sam i zakochaj się w nich! Naprawdę warto! 

Po bieganiu zawsze pamiętaj o rozciąganiu 😉 Fot.@po_drugiej_stronie_lustrzanki

 

GWiNT Ultra Cross – mój mini debiut

GWiNT Ultra Cross

odbył się w tym roku po raz szósty na dystansie 100mil (165km), 110km i 55km. Trasa biegu przebiegała przez trzy powiaty grodziski, wolsztyński i nowotomyski. Mini GWiNT Wolsztyn – Nowy Tomyśl.

Dlaczego zdecydowałam się na start w ultra i jaki dystans wybrałam?

Ja tylko chciałam, żeby meta nie była zbyt blisko. Mój niedosyt po maratońskich startach i mecie, która do tej pory była zbyt blisko spowodował, że chciałam pobiec dalej. Słyszałam sporo opinii o biegu GWiNT Ultra Cross i stwierdziłam, że start w tym biegu na dystansie 55km będzie dobrym rozwiązaniem na początek przygody z ultra. Czekałam z niecierpliwością, aż ruszą zapisy i szybciutko się zapisałam. Później już nie było odwrotu, trzeba było się przygotować i pobiec!

Mój niezbędnik na bieg

Mój niezbędnik na bieg

Czego oczekiwałam od startu w tym biegu?

Chciałam, żeby mnie ten dystans przeczołgał dosłownie i w przenośni, żebym była zmęczona, odczuła wysiłek i nie miała siły na więcej.

Jak wyglądał mój biegowy debiut?

Do Nowego Tomyśla przyjechaliśmy około 9:30. Poszłam odebrać pakiet startowy i udałam się do szatni, żeby przygotować się do biegu. Było jeszcze trochę czasu, więc oddałam rzeczy do depozytu i czekałam, aż ten czas minie.. ale wyjątkowo wolno leciał! Niecierpliwiąc się ok. 10:30 wyszłam na zewnątrz, stanęłam w Słoneczku i czekałam, aż będziemy wsiadać do autobusów, które zawiozą nas na start. Jadąc autobusem zastanawiałam się jak ugryzę ultra temat i odczułam po raz pierwszy tego dnia zmęczenie i spadek mocy. Dojechaliśmy na parking i udaliśmy się w kierunku startu, trzeba było trochę przyspieszyć i wyprzedzić większość osób, żeby zdążyć jeszcze do toalety. : D Bez tego ani rusz! Na szczęście kolejka była mała, więc raz, raz i idę na start. : D Zostało jakieś 10 minut. Zrobiłam zdjęcie, zawiązałam dobrze buty, złapałam GPS w zegarku i ustawiłam się na linii startu..

Pakiet startowy mini GWiNT Ultra Cross

START godz. 12:00

Tadam! Ruszyliśmy. Ustawiłam się bardziej z przodu, żeby móc swobodnie biec i nie kotłować w kolejce. Na pierwszych kilometrach miała być dosyć wąska ścieżka. Bieg zaczęłam z hamulcem, chociaż hamował zbyt słabo. Plan był na jeszcze wolniejszy początek, ale to nic. Postanowiłam złapać rytm i mknąć do mety. Jeszcze przed biegiem usłyszałam, że od 10km do bodajże 25km mają być podbiegi i będzie to najcięższy odcinek trasy. Pierwsze 10km minęło bardzo dobrze, trasa była fajna i dobrze się biegło. Jakie było moje zdziwienie jak dokładnie na 10km zobaczyłam pierwszą górkę, sporą górkę! Już wtedy wiedziałam, że łatwo nie będzie. Chociaż w tym roku po górach sporo kilometrów wybiegałam. Jednak wolę biegać w górach, niż po leśnych pagórkach. Na te leśne trasy jestem zbyt miętka. 😉 I tak sobie pomyślałam, na co ja się zapisałam! Jak przebiegnę te 55km?

5 minut do startu

Odliczałam od górki do górki. Pod górkę i z górki i tak przez około 10km. W sumie te górki nie były takie złe. Jednak boję się szybciej zbiegać, więc trochę na tym traciłam. Z kolei na niektóre górki lepiej było podejść, żeby łydek tak nie zmęczyć, a że woooolno chodzę to znowu byłam w plecy z czasem. No cóż mam takie swoje fobie, z którymi staram się walczyć, ale potrzeba czasu. Od czegoś są te ultra biegi, prawda?

Pierwszy punkt odżywczy zlokalizowany był na ok. 15km. Przybiłam piątkę mocy i pobiegłam dalej. Miło było usłyszeć kibiców i informację jesteś druga i  masz 4 minuty straty. Z uśmiechem i naładowana pozytywną energią pobiegłam dalej.

Pierwsze kilometry minęły dosyć szybko, ale było mi strasznie gorąco. Ścieżki wzdłuż pola i przebijające się Słońce, dawało taki efekt, że zamarzyłam o wbiegnięciu na metę i wypiciu 0,5l wody mineralnej duszkiem. 😉 Ale do zrealizowania tego marzenia była jeszcze długa droga..

Trasa biegu GWiNT Ultra Cross

Samotne kilometry mijały wolno. Zbyt wolno. Zazwyczaj łykam biegi za jednym razem i nawet nie zdążę się obrócić, a już jest meta. Tym razem tak nie było. Już po 20 którymś kilometrze zaczęłam odczuwać zmęczenie. To ewidentnie nie był mój dzień, dziwne uczucie zmęczenia towarzyszyło mi od początku biegu i zaczęło być jeszcze bardziej odczuwalne. Gdzie się podziała ta magiczna moc? Chyba została gdzieś w lesie, a może w moim kochanym Lasku Marcelińskim i na GWiNTa ze mną nie pojechała. No cóż, życie. : D

Na 29km minęła mnie Madzia, moja towarzyszka z autokaru. Więc już z nie byłam druga, a trzecia. Nie trwało to długo, bo na 31km minęła mnie kolejna Pani miło z jej strony, że zapytała się jak się trzymam. 😉 Dawałam radę, ale mocy to ja już nie miałam. : D Do mety za to były jeszcze 24km!

Gdzieś na trasie 😉

Trasa biegła różnymi ścieżkami, zwykłą leśną drogą, drużką wzdłuż pola, trochę miękkich piasków, przez jagody i konwalie, między drzewami w lesie, gdzie ścieżkę wybiegali biegacze, przez paprocie i chaszcze, dwa mostki z bajorkiem, trochę błotka, utwardzona i kamienista droga, trochę asfaltu. Górki też były różne, głównie z piaskiem, jak zobaczyłam pierwszy piaskowy zbieg – miałam chwilę dezorientacji jak to ugryźć. : D

Trasa biegu

Na 38km zatrzymałam się w punkcie odżywczym. Zjadłam pomarańczo, wpiłam trochę wody i opłukałam wodą ręce. Zabrałam jeszcze 2 ćwiartki pomarańczy na drogę i pobiegłam dalej.

Kiedy zaczyna się ultra bieg

Tadam! 42km i maraton w 4:19. Jak na trasę z ok. 10km górkami uważam, że czas maratoński całkiem spoko : D Teraz zaczynam dotąd nieznane mi kilometry. Niby tylko 13km i meta, ale chyba najcięższa trzynastka w moim życiu. Nie wiem skąd miałam brać siły na bieg jak ich zwyczajnie nie miałam? No nie miałam siły. Od samego początku czułam, że jadę na oparach mocy, ale teraz to już chyba rezerwa się załączyła. Naprawdę było mi wszystko jedno. Ciężkie to były kilometry. Po drodze mijałam się z tymi samymi biegaczami. Tak się mijaliśmy przez kilkanaście kilometrów całej trasy, jak ja zdobyłam więcej mocy byłam przed nimi, jak oni mieli więcej mocy, byli przede mną i tak to się w kółko kręciło. Gdzieś około ostatniej dyszki poznałam Pana Piotra, który mnie motywował. Za nic nie kazał się poddawać. 😉 Starałam się jak mogłam, ale ciężko było, oj ciężko.

Długa ta trasa była, nic mi czas nie uciekał. Naprawdę nie przepadam za bieganiem po takim terenie. Wolę już konkretne góry, tam mam więcej motywacji. Na takich ścieżkach nigdy nie lubiłam biegać.  No, ale wyjścia nie było i trzeba było jakoś ugryźć ten bieg.

10km do mety

Ostatnie kilometry biegły wąską ścieżką pomiędzy drzewami. Myślałam, że będzie tutaj już bardziej płasko, ale nie ma takiej opcji, trzeba było pomęczyć jeszcze trochę nogi. I tak 3km przed metą minęła mnie biegaczka, więc spadłam na piątą pozycję, ale było mi wszystko jedno. (Chyba ten wpis, będzie najbardziej demotywującym wpisem w moim życiu, ale to przez tą trasę, naprawdę nudzi mi się w takim terenie, a motywacji nie przybywa. :D) Zastanowiłam się, czy zdołam ją dogonić, ale widać było, że ma jeszcze moc w nogach, więc raczej nie dałabym rady. Generalnie cieszę się, że dziewczyny mnie wyprzedziły, bo należały im się te miejsca, ja byłam takim żółtodziobem na tym biegu.

Próbowałam się trochę podnieść na duchu i tłumaczyłam sobie, ze to już ostatnie kilometry, dasz radę Magdaleno. Wypatrywałam tylko taśm z przodu, żeby czasami na sam koniec źle nie pobiec. Po wybiegnięciu z lasu biegło się wąską ścieżką wzdłuż ogrodzenia i domów, później uliczkami między domami i w końcu dobiegłam gdzieś bardziej do centrum miasta. Czułam metę w powietrzu, ale nie wiedziałam gdzie dokładnie jest. Pewien Pan jadący na rowerze w moją stronę zapytał się, czy znam trasę do mety. Powiedziałam, że nie. Więc powiedział, że mnie poprowadzi i mam biec za nim. Ostatnie metry biegłam chodnikiem i Pan mnie informował, że np. teraz skręcamy w lewo i zaraz po pasach na prawo. Aż w końcu ujrzałam metę i na przekór wszystkiemu moc jeszcze była, bo mój standardowy finisz w postaci sprintu do mety zaliczyłam. 😉

Pełne skupienie, żeby nie spaść do bajorka. Fot. Forest-Camp

Atmosfera podczas biegu i całych zawodów bardzo sympatyczna. Fajnie było. Biegaczom humory dopisywały, więc było zabawnie. 😉 Jednak mimo wszystko było dużo samotnych kilometrów.

META: 55 km – 5h:54m:35s
śr. tempo 6:27 min/km
5 miejsce wśród kobiet na 82 zawodniczki
2 miejsce w K20 (miejsca się nie dublują przy nagrodach, więc zajęłam 1 miejsce w kategorii) na 12 zawodniczek
60 miejsce na 305 zawodników

1 miejsce w K20

Plan był utrzymać tempo 6:00 min/km do max 6:30min/km, a jakby nogi dobrze podawały to 5:45-50. Niestety to nie wyszło. Pierwszy raz nie mogłam złapać rytmu biegu, najprawdopodobniej wybiły mnie z rytmu górki i podłoże po którym nie przepadam biegać. Do tego odczucie, że to nie jest mój dzień. Nie tak to miało wyglądać.. No trudno. Wynik i tak jest lepszy niż planowałam i zdobyłam nowe biegowe doświadczenie z czego się bardzo cieszę.

Odpoczęłam dłuższą chwilę na mecie, energia wróciła i przeszła mi przez głowę myśl, mogłabym biec dalej. : D

Dlaczego nie zostałam Ultraską?

Jak zaczynałam biegać to biegami ultra były głównie biegi na dystansie od 100km. O krótszych nie słyszałam (albo było ich mało). Zachowując szacunek i uznanie dla prawdziwych Ultramaratończyków nie uważam się za Ultraskę. Bieg ultra kojarzy mi się z ekstremalnym wysiłkiem, wytrzymałością, determinacją, samozaparciem i osiągnięciem indywidualnego sukcesu. Biegaczy, którzy biegają prawdziwe ULTRA podziwiam, jesteście niesamowici!

Mini GWiNT stanowi dla mnie przetarcie przed ultra biegiem, jest to bieg tylko 13km dłuższy od maratonu. Tegoroczna trasa podobno była najtrudniejsza. Uważam, że udało mi się ją pokonać, jak na debiut w całkiem dobrym czasie. Planowałam ukończyć bieg w 6-7h, a o 5 z przodu nawet nie marzyłam. Po raz kolejny nieświadomie udowodniłam sobie, że potrafię osiągnąć wynik, który nawet nie przemknął mi przez myśl.

W nogach 55km biegu

Mówicie, że w przyszłym roku będzie jeszcze lepiej.

Ale przyszłego roku nie będzie. Stwierdziłam, że do ultra muszę dojrzeć i na pewno będę chciała przed trzydziestką (30ste urodziny) ponownie zmierzyć się z dłuższym dystansem. Jednak wolałabym pobiec taki bieg jesienią, ponieważ wiosną bieganie takich dystansy nie jest dla mnie. Zimą na tyle się nie rozbiegam, żeby w 100% być przygotowaną. Do tego często łapią mnie przeziębienia, które uniemożliwiają treningi. Będę oscylować w bieg 60-70km i raczej górski. Wstępnie planuje podejście numer 2 za dwa lata.

Na trasę biegu GWiNT Ultra Cross na pewno jeszcze wrócę, ponieważ mam z nią porachunki do wyrównania. Raz na własne życzenie dałam się jej przeczołgać, ale drugiego razu nie będzie. 😉 Wstępnie będzie to w roku 2024, żeby też jeszcze przed trzydziestką zdążyć. 😀

Podsumowanie biegu

Teraz wracam do mojego kochanego dystansu – maraton. Najpiękniej! 

 

Older posts

© 2019 Strong & Fit Women

Theme by Anders NorenUp ↑