Category: Marzenia

Szwecja w jeden dzień.

W końcu się doczekaliśmy!
Nadszedł dzień wyjazdu do Gdyni, z Gdyni do Karlskrony, rowerowy trening i powrót. 🙂

Z Poznania wyjechaliśmy pociągiem o 7:36.

DSC_0002
Continue reading

Wyprawa rowerowa z Poznania nad morze.

Gdy nie lubiłam jeździć rowerem pomyślałam sobie, że fajnie byłoby pojechać rowerem nad morze.
Po dwóch latach myślenia o kupnie roweru, zmobilizowałam się i go kupiłam.
Wtedy już byłam blisko zrealizowania mojego marzenia. Pozostał tylko do ustalenia termin i przejazd całej trasy.

Urlopy zostały zaplanowane.
Pogoda niestety płatała figle.

Nadszedł „ten dzień” 24 lipca.
Godzina 2 w nocy, pioruny, ulewa i wiatr wyrywa mnie ze snu.
Patrze przez okno i przecieram oczy ze zdziwienia.
Takiej ulewy, burzy, tego wszystkiego co działo się na zewnątrz nigdy nie widziałam w takim stopniu.
Deszcz padał BARDZO intensywnie, wiatr był ogromny, co chwilę grzmoty i niebo jasne od błyskawicy.

Dzwonię do Pawła mówię, że musi wstać i opowiadam jakie są warunki w Poznaniu.
Mamy ciągle nadzieję, że to wszystko do godziny 7 przejdzie.

Godz 6:30 Paweł przyjeżdża do mnie, zakłada sakwy na moją  Meridkę, pakuję się i ruszamy.
Nie ma złej pogody są tylko słabe charaktery? Owszem, wyruszyliśmy gdy padał deszcz. Co nas nie zabije to nas wzmocni. 🙂

DSC_5050

Wyjazd z Poznania, pierwsze 30km najgorsze.
Ruch na drodze bardzo intensywny, do tego deszcz, było dosyć niebezpiecznie.
Doszło nawet do takiej sytuacji, gdzie jest wysepka na środku drogi, jadę koło niej,
natomiast tir z tyłu zamiast poczekać, aż będę już za wysepką i mnie wyprzedzi to zaczął to robić w trakcie.
Mało co mnie nie zahaczył i nie zmiótł z drogi, zjechałam na pobocze poza drogę i na szczęście wyszłam z tego bez szwanku.
Wariatów na polskich drogach nie brakuje, rowerowa wyprawa utwierdziła mnie w tym przekonaniu.
Jechaliśmy zaplanowaną wcześniej trasą, zmagając się z wiatrem i deszczem.
Deszcz później przestał padać i został sam wiatr.
Po drodze jedliśmy żele, batony, banany i magnez w pastylkach.

DSC_5060

20150723_160941

Jechało mi się bardzo ciężko i wiedziałam, że to nie przez sakwy, one nie mogły ograniczać mi tak szybkości.
Próbowałam powiedzieć Pawłowi, że coś jest nie tak no ale…
Na 100km powiedziałam „Paweł chyba mam zaciśnięty hamulec.”
W końcu, podziałało! Mężczyzną trzeba powiedzieć coś stanowczo, żeby zrozumieli. 😀
I co? I miałam rację! 100km męczarni, nie dosyć, że pod wiatr i w deszczu to jeszcze z zaciśniętym hamulcem!
Ale jak już był odblokowany jechało mi się tak super, tak jak zawsze!
Także kto jedzie 100km z zaciśniętym hamulcem, jest 1,5h w plecy i traci sporo energii.
Później od razu przyspieszyliśmy!

20150724_121135

Nocleg mieliśmy zaplanowany w Czaplinku.
Najgorsze było ostatnie 30km do Czaplinka z powodu remontu dróg.
Nierówna nawierzchnia utrudniała jazdę.
Do Czaplinka dojechaliśmy po 8h:28min jazdy.

IMG_20150723_203720
Tak wyglądaliśmy po 158km 🙂

Zjedliśmy kolację i poszliśmy spać. Regeneracja to podstawa! 😀

Dzień drugi. Pobudka wczesna, jednak komu się nie chce wstać ten wyjeżdża później.
Wyjechaliśmy ok 12.

DSC_5122
Z Czaplinka do Białogardu jechało się świetnie!
Szybko, zwinnie i pięknie! 🙂
Tamtejsza okolica jest cudowna 🙂

20150724_123647

20150724_121058

W Białogardzie mieliśmy się zatrzymać na chwilę, żeby zobaczyć się z Marcinem ( MarcinBiega)
Jednak Marcin okazał się być takim gadułą, że z 5 minut zrobiła się godzina! 🙂
Do tego jest drugą osobą w życiu, która mnie „przegadała” zazwyczaj ja mówię najwięcej… 😀
Bardzo miłe krótko – szybkie spotkanie i biegacze, którzy przerzucili się na rowery, zobaczcie sami :

DSC_5131

Marcin odprowadził nas na rowerze do rogatek miasta. Pojechaliśmy dalej.
Tutaj już tak kolorowo nie było. Znowu walka z wiatrem.
Do tego kilkanaście kilometrów jechaliśmy główną drogą, co prawda bocznym pasem,
ale mimo wszystko boję się rozpędzonych tirów jadących obok drogą.
Po drodze nauczyła się trochę zmieniać przerzutki, nigdy tego nie umiałam robić.
Paweł dał mi kilka wskazówek, żeby pod górkę jechało mi się łatwiej. 🙂
Nad morze zostało już tak niewiele kilometrów, a mi trasa się dłużyła.
Z głównej drogi zjechaliśmy w jakieś wioski i było tam strasznie nudno.
Już pragnęłam być nad morzem.

20150724_172807
Uśmiech mi nigdy z buźki nie schodzi 🙂

W końcu dojechaliśmy do drogi z Koszalina i pojechaliśmy w stronę Mielna.
Zajechaliśmy do Mielna, ale zamiast prosto na plażę, zaczęliśmy szukać noclegu!
Dzwonimy tu, tu, tu, tu i tam i nic nie ma! Wszystko zajęte!
Objechaliśmy całe Mielno i pojechaliśmy w stronę Mielenka.
Po kilkudziesięciu telefonach w końcu jeden okazał się szczęśliwy.
Znaleźliśmy nocleg w sumie na dwie doby. Także mieliśmy farta, inaczej noc na plaży gwarantowana. 🙂

..i w końcu dotarliśmy nad morze!!! :)))))

DSC_5416

Szczerze głównym celem wyjazdu było też zrobienie takiego zdjęcia. 😀

Łącznie przejechaliśmy 258km w 13h 20min. 🙂

Dzień 3. Jesteśmy nad morzem.
Od samiutkiego rana burza! Zjedliśmy śniadanko i obserwowaliśmy pogodę.
Na szczęście przestało padać. Postanowiliśmy pojechać z Mielenka do Gąsek.

IMG_20150725_113958
10km drogi, jechaliśmy drogą bliżej morza, gdzie momentami były kałuże na całą drogę!
Ale miałam stracha! 😀

20150725_104326

 

20150725_124036

DSC_5207

DSC_5213

DSC_5246

W Gąskach zjedliśmy obiad i nagle się wypogodziło!
Zrobiło się bardzo ciepło, więc stwierdziliśmy, że zostaniemy tam i pójdziemy na plażę.

DSC_5252
Trochę się pokąpaliśmy i poopalaliśmy, a Meridki w tym czasie odpoczęły sobie.

20150725_175200
Wyjazd z plaży 🙂

Z Gąsek pojechaliśmy do Mielna, zrobiliśmy zakupy i wróciliśmy do Mielenka. 🙂

Dzień 4. Pożegnanie z morzem.

IMG_20150726_110805

Pogoda niestety nie dopisuje. Jest chłodno i pada.
Pojechaliśmy do Mielna, zjedliśmy przepyszne lody.
(smak tych lodów pamiętam do dzisiaj i chętnie pojechałabym tam tylko po to żeby zjeść te lody 😀 )

..i poszliśmy pożegnać się z morzem. 🙂
Tak się żegnaliśmy, że fala nas podmyła!
Woda w butach pływała. 😉

DSC_5429

DSC_5457

Ostatni odcinek drogi Mielno – Koszalin.
Ścieżka dla rowerów, więc dobrze się jechało. 🙂

20150726_135606

Zapakowaliśmy Meridki do pociągu i ruszyliśmy w stronę domu.
Wszystko co dobre szybko się kończy! 🙂

IMG_20150726_164538

 

 

Merida i Meridek tak zgrali się ze sobą, że zaplanowali już swoje kolejne wyprawy.
My mamy tylko nadzieję, że będą nam na bieżąco zdradzać swoje plany rowerowe. 🙂
Ahh to rowerowe love. 🙂

.. i kilka zdjęć z nad morza już mniej sportowych. 🙂

DSC_5375a

IMG_20150725_164242

0000000

Rowerowa wyprawa do Szwecji! :)

Każdy z nas ma małe i duże marzenia.
Kilka dni temu spełniłam swoje marzenie – pojechałam z Poznania rowerem nad morze.
Jednak nie można stać w miejscu, trzeba marzyć dalej i działać.
Tak właśnie powstało moje nowe marzenie!
Biorę Meridkę i jedziemy do Gdyni, z Gdyni promem do Szwecji.
Spędzamy cały dzień jeżdżąc po Karlskrone  robimy zdjęcia, zwiedzamy i jesteśmy przepełnione szczęściem. 🙂
Zadowolone wracamy promem do Polski. 🙂
Brzmi to tak cudownie, prawda?
Zrobię jeden krok – znajdę dogodny termin dla siebie, rezerwuję bilet i spełniam swoje marzenie. 🙂
To takie proste, trzeba działać i osiągać cel, a nie stać w miejscu i zastanawiać się! 🙂

DSC_5207

Rejsy do Szwecji zaciekawiły mnie. 🙂

Zarówno miłośnik biegania i roweru znajdzie opcję dla siebie. 🙂

„BIEGOWY POTOP SZWEDZKI”

Spędzasz dwie noce na statku Stena Line Vision (rejs do Szwecji i powrót) możesz spać w kabinie lub się bawić na pokładzie 😀
Rano czeka na Ciebie śniadanie – obfity bufet szwedzki. 🙂 Na skandynawskim lądzie wybierasz odpowiednią dla siebie trasę i ruszasz z nowo poznanymi zakręconymi pozytywnie biegaczami na trening. 🙂 Później w programie przewidziane jest jeszcze zwiedzanie Karlskrony! 🙂 Dzień pełen atrakcji, noce pełne wrażeń i zabawy. 🙂 Ahh i żebyście zapamiętali tę wyprawę na dłużej – dostaniecie pamiątkowy medal! 🙂

biegowy_potop_logo_stena_09_2015_1280x502

Więcej informacji znajdziecie na stronie :  http://www.stenaline.pl/do-szwecji/rejsy-turystyczne/biegowy-potop

„ROWEROWY POTOP AZS”

Wolisz rower od biegania? To ten „potop” będzie idealny dla Ciebie! 🙂

Spędzisz dwie przepełnione zabawą noce na statku Stena Line, a w Szwecji wybierzesz jedną z pięciu rowerowych tras!
35, 60, 75, 95 a może 100km? Decyzja należy do Ciebie. Znasz swoją formę i wiesz na co Cię stać.
Czym forma będzie lepsza, tym więcej zwiedzisz ! To Ci Psikus 🙂

trasa

Opis 100km trasy brzmi kusząco! I ja się na nią skuszę!
Nie mogę się już doczekać mojej wyprawy. 🙂
Ty też nie zwlekaj i zapisz się już dziś. 🙂
Myślę, że warto. 🙂

rowerowy_potop_280x170

Więcej informacji o rowerowym potopie : http://www.stenaline.pl/do-szwecji/rejsy-turystyczne/rowerowy-potop

Rejsy do Szwecji z opisu są bardzo kuszące. Najchętniej pojechałabym na biegowy i rowerowy.
Jednak na rowerze mogę więcej zobaczyć i obiecałam sobie, że Meridka zwiedzi trochę świata!
Na samą myśl o kolejnej rowerowej przygodzie mam miliony endorfin i ogromny uśmiech na twarzy! :)))))))

© 2017 Strong & Fit Women

Theme by Anders NorenUp ↑